Amerykańskie granie
Pierwsza rzecz jaka rzuciła mi się w oczy, gdy wstąpiłem w skromne progi jednego z lokalnych sklepików z elektroniką, zaraz po kosmicznie niskich cenach (niestety było to wtedy gdy 1$ = 2,00zł), był brak stoiska z grami dostępnymi na PC. Z racji że moją konsolę, Xbox’a 360, zostawiłem na Ojczystej Ziemi, spanikowany ruszyłem na poszukiwania upragnionego regału. Po zadaniu setek pytań, przejściu tysiąca metrów, odkopaniu zaginionej arki i wypowiedzeniu tajemniczego zaklęcia znalazłem się u celu mojej podróży.
