Graczy komputerowych zasadniczo można podzielić na dwa gatunki: tych zaprawionych w bojach oraz niedzielnych. I nie da się ukryć, że hardkorowiec i każual są na wojennej ścieżce. Co prawda sprawę zdaje sobie z tego tylko ten pierwszy, ale gdyby drugi dowiedział się, jaką ma opinię, też szybko chwyciłby za broń… Dlaczego w świecie „prawdziwych” graczy nazwanie czegoś lub kogoś casualowym uznaje się za jedną z największych zbrodni? Jest to okazanie dezaprobaty oraz braku szacunku – przecież maniak, który połamał dwie klawiatury i trzy pady, nie będzie się bratał z kimś, kto wczoraj kupił sobie Wii. Choć wydaje się to oczywiste, historia tego konfliktu jest dość zagmatwana i prowadzi do dość nieoczekiwanych wniosków. (źródło: http://pclab.pl)

(czytaj dalej na PClab.pl)
Kolejny rok za mną, więc w styczniu ponownie nadszedł czas na subiektywne podsumowanie poprzednich i listę życzeń na kolejne 360 dni. Marudnej tradycji stało się zadość, tym razem będzie o świętach, pracy i perspektywach w graniu. Czyli tak jak zawsze – nudno, brudno i przewidywalnie. Aha, jakby ktoś nie zauważył… znowu zaliczyłem duże, noworoczne spóźnienie.

(czytaj dalej…)
Nowy sezon Chrania kwitnie i przyznam szczerze, że sam się tego nie spodziewałem. Pochlebne opinie oraz ogólny oddźwięk ze strony graczy to coś, co skutecznie motywuje do przekraczania kolejnych barier lenistwa oraz napiętego terminarza. Powinienem napisać ten artykuł już kilka tygodni temu, ale w zasadzie dobrze się stało że tego zrobiłem - teraz skorzystam z okazji i opowiem Wam o skali ocen.

(czytaj dalej…)
Natrętnie reklamowany przez Microsoft program Games for Windows okazał się totalną klapą. Narzekali nie tylko gracze, również deweloperzy uznali inicjatywę firmy z Redmond za chybioną, głównie ze względu na skomplikowany proces certyfikacji. Mi osobiście GfW kojarzyło się z upierdliwym i zupełnie niepotrzebnym przedłużaniem instalacji danej gry… Aż do czasu uruchomienia nowego Batmana.

(czytaj dalej…)
Jeszcze nie minęło 100 postów, a ja już zdążyłem zdmuchnąć dwie świeczki na urodzinowym torcie mojego internetowego dziennika. Impreza była skromna, bo w zasadzie jednoosobowa, ale sam sobie na to zasłużyłem – blog ostatnio świecił pustkami. Jedno jest w tym wszystkim dobre, sam zafundowałem sobie świetny prezent!

(czytaj dalej…)
Mój blog od prawie dwóch miesięcy świeci pustkami. Dzisiaj postanowiłem założyć pokutny wór i jak na spowiedzi wyśpiewać, dlaczego sezon ogórkowy ukatrupił moją działalność poetycko-literacką. Będzie o wakacjach i lubieżnej zabawie z kamerą, czyli wszystkim tym co robiłem nie pisząc. Zapraszam.

(czytaj dalej…)
Traf chciał, że moja uczelnia została objęta programem Live@Edu. Microsoft dba o polskich żaków – oprócz oprogramowania dostępnego w ramach IT Academy, oferuje również zestaw narzędzi platformy Live. W związku z tym wiekopomnym wydarzeniem zorganizowana została oficjalna prezentacja nowych rozwiązań. Wszystko byłoby świetnie, gdyby jeden z prowadzących nie próbował wspominać o grach.

(czytaj dalej…)
Nie da się ukryć, że wiosna w końcu zawitała do Polski. Zrobiło się ciepło, a niestrudzone słońce wciąż smaga nasze wybielone twarze. Produkowana w hurtowych ilościach witamina D skutecznie poprawia nastrój, co tylko dodatkowo zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu – z daleka od komputerów, konsol oraz gier.

(czytaj dalej…)
Już drugi raz mam przyjemność powitać Was w nowym roku! Postanowiłem kontynuować chlubną tradycję styczniowego wpisu i ponownie napisać coś o tym, co może zdarzyć się w czasie kolejnych 12. miesięcy. Zapraszam do lektury!

(czytaj dalej…)
Valve wybrało świetny dzień na publiczne udostępnienie dema Left 4 Dead – w końcu Święto Zmarłych to najlepsza okazja, aby postrzelać do świeżych zombiaków. Niestety, natłoku chętnych nie wytrzymały serwery – najpierw padła usługa Friends, a później zaczął się zawieszać cały Steam.

(czytaj dalej…)